Poradnik
Hama NoLook Glass – szkło hartowane, które wygasza ekran na widok podglądacza (prima aprilis)
1 kwietnia Hama „zaprezentowała” szkło hartowane NoLook Glass. Według komunikatu sensory w szkle wykrywają osobę, która zagląda nam w ekran, a wtedy wyświetlacz natychmiast robi się całkowicie czarny. Brzmi jak spełnienie marzeń każdego pasażera komunikacji miejskiej, ale data publikacji i hashtagi #primaaprilis nie zostawiają złudzeń.
Problem: cudze oczy w zatłoczonych miejscach
W poczekalni, autobusie, tramwaju, metrze czy pociągu ktoś zawsze może zerknąć nam przez ramię na ekran telefonu. Szkło NoLook Glass miało to ukrócić raz na zawsze.
Jak miało działać NoLook Glass?
Według komunikatu w szkle znajduje się zestaw mikrosensorów, które wyłapują „tylko zerkam” u kogoś stojącego zbyt blisko, np. osoby w kolejce 3 cm za nami albo współpasażera. Sensory miały analizować mowę ciała, mikrogesty i ogólną „energię” danej osoby. Po wykryciu podglądacza ekran od razu zmienia się w całkowicie czarną powierzchnię, szybciej, niż zdążylibyśmy schować telefon, i bez żadnego ostrzeżenia. Technologia miała być autorskim, opatentowanym rozwiązaniem niemieckiej marki.
Dopasowanie, twardość i przejrzystość
Szkło miało samo dopasowywać się do rozmiaru i kształtu telefonu, co według opisu wyklucza pęcherzyki powietrza. Pozostałe „parametry”:
- twardość 9H,
- frezowanie CNC,
- odporność na uderzenia, pęknięcia i zarysowania,
- technologia ultra-clear HD, która nie pogarsza jakości zdjęć z aparatu.
Dziesięć lat testów – od Tokio po Wąchock
Szkło miało przejść dziesięcioletnią serię testów w różnych sytuacjach, grupach społecznych i w miejskim zgiełku. Wśród miejsc testów wymieniono Monheim (siedzibę Hama w Niemczech), Paryż, Nowy Jork, Sydney, Singapur, Tokio, Caracas, Kair, Mumbaj i Wąchock. Dzięki tym testom ryzyko fałszywego alarmu miało spaść do zera.
Prywatność a samopoczucie – co mówią badania
Komunikat powołuje się na badanie Deborah Benedetty Lombardi i Marii Rity Ciceri opublikowane w 2016 roku w „Europe’s Journal of Psychology”. Wzięło w nim udział 180 osób w wieku od 18 do 50 lat. Z badania wynika, że prywatność wspiera regenerację psychiczną, samoregulację emocji i rozwój osobisty, a autorki opisują ją jako warunek sprzyjający dobremu samopoczuciu psychicznemu. Inżynierowie Hama mieli dojść do tych samych wniosków.
Wynalazcą szkła i szefem zespołu inżynierów miał być dr Prim Aprilismann. Jego zdaniem NoLook Glass nie ostrzega, nie dyskutuje i nie zna litości.
„Cena” i dostępność
Szkło miało być dostępne od 1 kwietnia, a jego cenę miał ustalać sposób, w jaki patrzymy na szkło, oraz nasz wyraz twarzy w chwili zakupu.
Prima aprilis!
Doktor nazywa się Prim Aprilismann, cena zależy od miny kupującego, a testy prowadzono m.in. w Wąchocku. NoLook Glass to primaaprilisowy żart Hama, a nie prawdziwy produkt. Problem, który wyśmiewa, jest jednak realny. Kto chce chronić ekran przed wzrokiem sąsiadów, może sięgnąć po zwykłe szkło lub folię z filtrem prywatyzującym, które zawężają kąt widzenia wyświetlacza.

Opinie (0)
Zostaw komentarz